Przed dwoma laty na łamach „Magazynu Autostrady” (nr 5/05) pisałem o różnych sposobach wykrywania pojazdów poruszających się zbyt szybko (lub ogólniej wykrywania ich w ogóle). Starałem się przedstawić wady i zalety takich urządzeń. Teraz wypada mi ocenić stan techniki detekcyjnej w roku 2007 i zastanowić się, dokąd zmierzamy. Doskonałym pretekstem jest najnowszy (czerwiec-lipiec 2007) numer „TTI” („Traffic Technology International”), traktujący w dużej części właśnie o tej dziedzinie sterowania ruchem. O tym, że jest ona dla sprawności i bezpieczeństwa procesu bardzo istotna, chyba nie trzeba nikogo przekonywać.
JavaScript jest wyłączony w Twojej przeglądarce internetowej. Włącz go, a następnie odśwież stronę, aby móc w pełni z niej korzystać.